Nadszedł najwyższy czas, by się zabrać za porządki w komodzie Wronka. Właściwie od narodzin małego tylko coś tam wrzucam, coś upycham, dokładam. Jak nie wiem, co zrobić z kolejnym bibelotem, wrzucam go do górnej szuflady. Sprzątając w niej dzisiaj, znalazłam kilka zaskakujących skarbów.

1. Myjka frotte – dostałam ją na pewnych warsztatach, nie użyłam ani razu, ale jest sobie w tej szufladzie, może kiedyś się przyda:

DSC_6304

2. Strzykawka – dostałam ją w szpitalu po porodzie wraz z glukozą, która służyła zachęceniu Wronka do ssania mojego mleka (z pewnością bardzo sentymentalna pamiątka, zostaje!):

DSC_6297

3. Skrawek tkaniny, z której szyłam śliniak – najwyraźniej w danej chwili zapomniałam gdzie jest kosz na śmieci…:

DSC_6299

4. Agrafki bezpieczne dla dzieci – dostałam kiedyś gratisowo z paczką zamówioną przez Allegro… Raczej przy Wronku mi się nie przydadzą, ale do innych celów być może:

DSC_6289

5. I najlepsze! Totalnie zapomniałam o tych filcowych wąsach, które przykleiłam sobie wewnątrz szuflady po pewnej sesji zdjęciowej. Raczej wątpię, żeby się jeszcze przydały:

DSC_6280

Oczywiście Wronek „pomagał” mi niesamowicie w międzyczasie.

DSC_6274 DSC_6314 DSC_6320 DSC_6321

Tak szuflada wyglądała przed sprzątaniem:

DSC_6277

A tu efekt końcowy:

DSC_6306

DSC_6308

Też macie taką szufladę „Na Wszystko” dla swojego malucha? Jak wam się udaje utrzymać w niej porządek?