… i które on sam też chętnie ogląda. Bez przemocy, ładne ilustracje, mają wartość edukacyjną. Wydawałoby się, że mogą być nudne, ale jednak ich twórcy doskonale wiedzą, jak przykuć uwagę dziecka bez niepotrzebnych, agresywnych i pstrokatych dodatków.

1. „Max i Ruby”

Przez długi, długi czas to był wybór nr 1 mojego syna. Sama również często jestem zainteresowana, co tam nowego przydarzyło się rodzeństwu króliczków. Ruby to rezolutna starsza siostra, perfekcjonistka. Jej młodszy brat, Max, lat 3, ma zawsze mnóstwo pomysłów na zabawę i często wchodzi w drogę siostry zmieniając jej plany. Na końcu bajki prawie zawsze okazuje się, że jego pomysły ratują sytuację.

2. „Marta mówi po polsku”

Nasze najnowsze odkrycie. Kreskówka ta opowiada o losach Marty – psa, który potrafi mówić ludzkim głosem dzięki zupie z makaronem w kształcie literek. W bajce tej często przewijają się trudne słowa, które ktoś musi wytłumaczyć. Najczęściej to Marta tłumaczy znaczenie trudnych słów innym psom. Wartości, które dziecko wyniesie z tego serialu to m. in. uczciwość, prawdomówność, uprzejmość. Mój odbiór również bardzo pozytywny.

3. „Kajtuś”

„Kajtuś” to moim zdaniem najnudniejsza pozycja z tej listy, ale zdarza się, że Wronek ma na nią „fazę”. Nie ma się co dziwić, główny bohater to też chłopiec, bawi się wozem strażackim i doświadcza różnych przygód typowych dla małych dzieci. Jest to bardzo rodzinna bajka, przyjazna, ładna.

Wszystkie 3 bajki zaliczyłabym do kategorii „ładne i mądre”, więc chętnie klikam w nie w chwilach, kiedy potrzebuję chwili spokoju. Jest to o wiele korzystniejsza opcja niż wiele dziwnych animacji przewijających się przez YouTube i naciągających maluchy na dużą liczbę wyświetleń.

A jakie są Wasze ulubione bajki dla dzieci?