Kiedy ostatnio pojechałaś gdzieś tylko z nim, obok niego w samochodzie, trzymając mu rękę na kolanie? Albo głaskając go po karku spytałaś – to dokąd tym razem? Tak łatwo pogubić się w tych wszystkich obowiązkach związanych z dziećmi i zapomnieć, że czas spędzany tylko we dwoje też jest ważny. Nawet bardzo ważny. Pomijam już fakt, że kiedyś dzieci się wyprowadzą i powinniśmy zadbać o to, by mieć o czym rozmawiać i co robić razem, gdy znowu zostaniemy sami. Ale jest jeszcze drugi aspekt – czy dotrwamy razem do tego czasu jako para? My mamy taki zamiar i randki tylko we dwoje nam w tym pomogą ;)

Oczywiście często jest to trudne logistycznie. Kiedy mamy pod naszymi skrzydłami maleństwo, które potrzebuje piersi mamy regularnie i nic innego jeszcze nie je, to sprawa jest dość skomplikowana, a gra czasami niewarta świeczki. Ale teraz, kiedy Ninka podrosła, a ja czuję się pewniej zostawiając ją z kimś, to musimy, po prostu MUSIMY czasami TO zrobić. Musimy zostawić dwójkę naszych dzieci, pojechać gdzieś tylko we dwoje i przypomnieć sobie jak to jest móc normalnie porozmawiać, pobyć ze sobą, zakochać się na nowo. No dobra – trochę popłynęłam.

My najczęściej chodzimy po prostu do kina. Ostatnio byłam tak znużona tym, że ciągle chodzimy tylko do kina, że aż wpisałam w Google: „gdzie iść na randkę”. Taki akt desperacji. Ostatecznie, szok – poszliśmy do kina. Pomyślałam, że może zrobię sobie taką własną listę pomysłów na randkę i podzielę się nią z wami.

  1. Kino – pomysł oklepany jak schabowy u babci, ale no kurczę… czyż nie najlepszy?
  2. Restauracja – można zrobić sobie listę ciekawych restauracji w swoim mieście i sukcesywnie je zaliczać.
  3. Kawiarnia – najlepsza kawa, słodki deser, ładne miejsce i czas na rozmowę. Dobry pomysł na szybką randkę, kiedy nie ma się zbyt dużo czasu.
  4. Lodowisko – to mi się marzy! Niestety mój mąż nie potrafi jeździć na łyżwach :( Może za jakiś czas zabiorę syna na takie spotkanie we dwoje na lodzie? Wiem, to nie to samo.
  5. SPA – ooo tak! Następnym razem odhaczymy ten punkt!
  6. Aquapark – tutaj będzie trochę sportu i trochę SPA w jednym. Niestety w naszym mieście aquaparki są bardzo skromne. Wolimy tam jeździć z dzieckiem.
  7. Klub fitness – Skoro już jesteśmy w temacie sportu. Może nie będzie jakoś bardzo romantycznie, ale jeśli będziemy ćwiczyć razem lub obok siebie, to myślę, że taki czas zbliży nas do siebie i podniesie poziom endorfin.
  8. Strzelnica – mnie osobiście to nie kręci, ale może dla was będzie to ciekawy pomysł.
  9. Gokarty – To już bardziej! Oj, chętnie porozbijałabym się trochę z mężem na zakrętach!
  10. Hotel – troszkę bardziej odważne, bo trzeba dzieci zostawić na całą noc, ale podobno są i hotele… na godziny :D
  11. Wycieczka rowerowa – Wstyd się przyznać, ale odkąd mamy dzieci, nasze rowery kurzą się w piwnicy. Byle do wiosny!
  12. Spacer – czasami się nie chce, ale jeśli tylko znajdzie się ktoś, kto posiedzi z dziećmi, to warto się wyrwać choćby na pół godziny, by potrzymać się za ręce i przypomnieć sobie, że się ma siebie.
  13. Seans filmowy – Kiedy nie mamy z kim zostawić dzieci, a chcemy spędzić miło wieczór, kładziemy dzieci wcześniej, szykujemy dobre jedzonko i oglądamy film. Banalne? Pewnie, że tak. Ale zawsze to czas spędzony razem.
  14. Przejażdżka samochodem – Czasami naprawdę niewiele potrzeba. Taka przejażdżka po mieście, z przyjemną muzyką z głośników to moim zdaniem całkiem niezła opcja. Najlepiej w niedzielę, po ciemku, z minimalnym ruchem na ulicach. Ciekawa odmiana tej formy spędzania czasu we dwoje – przejechać się tramwajem albo autobusem po pełnej trasie. Najlepiej taką linią, którą jeździło się kiedyś razem będąc jeszcze na studiach.
  15. Kręgle – gdy to piszę, to myślę: „ale nudy”. Ale jestem pewna, że po takim wypadzie byłabym zadowolona. Nawet gdybym przegrała dała mu wygrać.

Częstujcie się i nie zapomnijcie delikatnie zasugerować waszym mężom/partnerom, żeby też się trochę wykazali w tej kwestii.

sesja (5)

A gdzie wy najczęściej wychodzicie tylko we dwoje? Czy wychodzicie w ogóle?