Każdy rodzic wie, że są rzeczy, które zainteresują dziecko na dużo dłużej niż jakakolwiek zabawka. Niektóre są niezastąpione w kryzysowych sytuacjach. Niektóre są zabronione, ale kiedy mamy dość i nie chce nam się już nic, to po prostu pozwalamy. Pod czujnym naszym okiem oczywiście.

Zacznę od końca. Z każdym punktem będzie się robiło coraz ciekawiej dla dziecka (przynajmniej mojego):

10. Klamerki. Nie jest to szczyt marzeń, ale potrafią zająć dziecko na niezłą chwilę. Jakimś sposobem zawsze Wronka ciągnie w ich stronę, gdy wychodzimy na dwór. A bawić się można na różne sposoby, zobaczcie sobie filmik pokazowy TUTAJ.

DSC_9228

9. Piasek. Ale nie taki z piaskownicy z atestem, o nie. Ciemna ziemia prosto z donicy to ulubiony piasek Wronka.

DSC_9195

8. Sprzęty kuchenne różnego rodzaju. Najlepsze są te z metalowymi elementami, na których można ostrzyć ząbki. Czasami pozwalam Wronkowi pobawić się w kucharza, gdy sama muszę coś upichcić ;)

DSC_9242

7. Buty. Wronio uwielbia buty… rozrzucać. Ewentualnie podgryzać. Nowa szafka z butami stworzyła nowe możliwości zabawy i utrudniania matce życia.

DSC_9231

6. Kable, przewody, słuchawki. Koniecznie z metalowymi wtyczkami, które można żuć. Mniam – najlepsze.

DSC_9239

5. Papier toaletowy. Tego nie pozwalam Wronkowi ruszać nigdy. Z prostej przyczyny – za dużo później sprzątania. Komu się chce zwijać całą rolkę papieru? Albo zbierać rozszarpane po całej łazience kawałki celulozy? To nie dla mnie. Łazienkę zamykamy.

DSC_9237

4. Kluczyki. „Zabawka” ta nie należy do najbardziej sterylnych, ale co tam. Dzieci trzeba uodparniać na zarazki poprzez ekspozycję ;) Sterylnemu chowaniu mówię serdeczne „nie!”. Ale z kluczami jest taki problem, że nigdy nie wiesz, kiedy się dziecko znudzi i gdzie je zostawi. I później jest pytanie męża: „Kochanie, gdzie są moje kluczyki?”.

DSC_9260

3. Elektronika wszelka. Najlepiej jeśli działa i jeśli jest to aktualnie używany przez rodzica sprzęt. Dziecko z łatwością wyczuje podstęp, jeśli zechcesz go obdarzyć zepsutą komórką czy laptopem i szybko się znudzi.

DSC_9264

2. Prawdziwy samochód. Ostatnio Wronek pokochał siedzenie za kółkiem. Kto by się tam bawił małymi samochodzikami, do których nie można nawet wsiąść? W prawdziwym aucie nie dość, że jest prawdziwa kierownica, to jeszcze tyle gałek, przycisków, światełek. Aż nie wiadomo na co patrzeć.

DSC_9251

1. Ręce taty. I tego nie zastąpi nic. Z rękoma taty można tyle zrobić i taty ręce potrafią tyle zrobić z dzieckiem. Plac zabaw w jednej osobie! Wronek może tak godzinami. Szkoda, że ręce taty nie zawsze są dostępne…

DSC_8086

A czym wasze dzieci lubią się bawić?