Była już lista rzeczy, których się nie pozbędę, po przydadzą mi się przy drugim dziecku (TUTAJ). Dzisiaj pokażę przedmioty, które z chęcią komuś odsprzedam, oddam lub po prostu wyrzucę, bo przy drugim dziecku raczej będą zbędne lub nawet niewskazane.

1. Smoczki

hevea rubber pacifier

Smoczki są jak bielizna albo szczoteczka do zębów. To przedmioty osobistego użytku. Poza tym zużywają się, matowieją, zbierają się w różnych łączeniach bakterie (smoczek Hevea na zdjęciu akurat łączeń nie ma, bo jest w całości odlany z kauczuku). Smoczki po Wronku po prostu wylądują w śmietniku, bez żadnego żalu. Taka kolej rzeczy.

2. Analizator płaczu (Why Cry mini)

why-cry-mini-

Przy Wronku przydawał się na początku, przez pierwsze 2-3 miesiące. Mój mąż był najszybszy w korzystaniu z tego urządząnka. Ciekawy gadżet, który może nie jest niezbędny, ale daje jakieś poczucie spokoju, że w razie czego podpowie, czemu maluszek płacze. Zazwyczaj pokazywał, że Wronuś jest głodny. Cóż, głodomorka miałam od samego początku. Teraz mogę już ze spokojem Why Cry’ja odsprzedać. Myślę, że przy drugim dziecku szybciej nauczę się rozpoznawać płacz swojego dziecka. Może ktoś chce kupić?

3. Skarpetki

2855545802_1_1_1

Która z nas nie lubi ubierać dziecko w nowe, nieużywane ubranka? W komodzie Wronka znajduje się wiele ciuszków upolowanych w lumpeksie albo podarowanych po jakimś dziecku. Ale najbardziej lubię te ubranka, które kupione były jako nowe. Nowe skarpetki to jest taki rodzaj odzieży, na który (prawie) każda z nas może sobie pozwolić. Po co mam zostawiać zmechacone, ze śladami używania skarpetki, skoro mogę dla drugiego dziecka kupić zupełnie nowe. Nasz rodzinny budżet na tym nie ucierpi.

4. Czapeczki

DSC_6080

Zauważyliście, że Wronek często pojawia się w różnych czapkach? To jest mój sposób na urozmaicanie jego „stylówek”. Wystarczy nowa czapeczka i ten sam strój wygląda zupełnie inaczej niż z poprzednim nakryciem głowy. Ponownie – ze względów budżetowych. Nie jest to drogi dodatek. Poza tym uwielbiam je kupować Wronkowi. Z około 10-12 sztuk, które mam, zostawię sobie dwie. Jedną – pierwszą czapeczkę, w której Wronuś wracał z nami ze szpitala. Drugą – Beau Loves (), bo ta akurat do najtańszych nie należała. Poza tym uwielbiam ją, jest słodka i chcę zobaczyć w niej naszego drugiego potomka. Resztę odsprzedam lub oddam. A jak kiedyś pojawi się drugi maluch, to z dziką radością będę mu kupowała nowe nakrycia głowy.

5. Gryzaki

Simple Dimple My 1st Teether Set - Octopus-800x800

Gryzaki również się zużywają i matowieją, podobnie jak smoczki. Może nie wszystkie wyrzucę, bo niektórych prawie w ogóle nie zużyliśmy, a niektóre mają oprócz gryzaka też inne funkcje. Większości jednak po prostu się pozbędę.

6. Pieluszki tetrowe

pieluszka-tetrowa-80-70[1]

Większość naszych pieluszek tetrowych wygląda naprawdę kiepsko. Są zrobione ze słabej jakościowo bawełny i po tylu praniach oraz przygodzie z rozszerzaniem diety wyglądają bardzo nieestetycznie. Może kilka sztuk zostawię w formie ściereczek, a resztę po prostu wymienię na nowe.

7. Buty

DSC_6792

Mokasynki czy inne miękkie paputki być może zostawię, ale pierwsze buty do chodzenia, czy jakiekolwiek kolejne, sztywniejsze dopasowują się do stopy i nie jest wskazane noszenie przez dzieci używanych butów. Tak słyszałam.

8. Brudne i/lub zniszczone ubranka

get_dirty_t_shirt-p235073576952473567f8j6t_325

Nie będę zostawiać ubranek, które mają nieodwracalne zniszczenia. Oczywiście, jeśli będzie mi na czymś zależało, to najpierw spróbuję wywabić plamy lub postaram się zaszyć ewentualne dziury. Jednak dla zwykłych, przeciętnych bodziaków nie będę miała litości.

9. Zabawki do kąpieli

bath-toys

… z otworami. Wszystkie zabawki do zabawy w wodzie, które mają małe otwory zamierzam regularnie wymieniać. W środku zbiera się paskudna pleść, której nie widać z zewnątrz. Zachowywanie ich dla drugiego bąbla byłoby po prostu niehigieniczne.

10. Płyty z muzyką poważną dla dzieci

dla-uszka-maluszka-b-iext22380948

Cóż. U nas był to zbędny wydatek. Moje dziecko znacznie bardziej lubi słuchać normalnej muzyki, którą z mężem włączamy. Albo po prostu lubi piosenki ze słowami? Poza tym te płyty mają jakieś takie uproszczone wersje klasycznych utworów i mnie samej było ciężko tego słuchać. Drugiego malucha ani siebie nie mam zamiaru już tym męczyć. Mogę odsprzedać, ale po takiej antyreklamie mało kto będzie zainteresowany :)

A ty jakich przedmiotów na pewno się pozbędziesz?