Takiemu małemu niemowlakowi jak Nina, niewiele potrzeba do szczęścia. Wystarczy tak naprawdę buzia i ręka rodzica. Ale wiadomo, że dzieciom chce się od początku umilać dzieciństwo, a sobie dawać chociaż małe przerwy w zabawianiu brzdąca. Tak więc kilka zabawek się u nas przewija.

1. Żyrafka Sophie – kauczukowa żyrafka została u nas w spadku po Wronku. On ją z kolei dostał w prezencie od mojej znajomej. Jest nie tylko dizajnerska, kultowa i ekologiczna, ale też po prostu praktyczna. Nie wiem, co jest w kształcie tego gryzaka, że po prostu dzieciom pasuje. Szczególnie kopytka. Wronek miał tak samo, kopytka najsmaczniejsze. Dodatkowo ma piszczałkę w środku. Można ją kupić w wielu sklepach, np. w Ekomaluch.pl Cena nie jest niska, ale no kurczę, coś w niej jest.

DSC_9252 DSC_9247

2. Grzechotka Lamaze też jest spadkiem po Wronku. Mam do niej szczególny sentyment, bo kupiłam ją jako pierwszą zabawkę dla niego, gdy byłam we wczesnej ciąży. Jest szeleszcząca i ma kontrastowe kolory plus czerwień, którą podobno noworodki widzą jako pierwszy kolor. Kupiona w Tesco.

DSC_9261

3. Karty „Oczami Maluszka” – Pozostając jeszcze w temacie kontrastów – dostaliśmy takie kontrastowe karty do oglądania w prezencie od mamy Bubkowej. To jest nie tyle zabawka, co bardziej książeczka. Przykuwają wzrok maluszków i stymulują ich rozwój. Fajna sprawa np. do łóżeczka, albo żeby zachęcić dziecko do podnoszenia główki leżąc na brzuszku.

DSC_9287

4. Filcowa karuzelka – zrobiłam taką dla Wronka i wydałam komuś. Drugiej nie chciało mi się robić, więc Ninka nie korzysta, ale ma dużo innych umilaczy czasu, więc spoko. Wpis o karuzelce znajdziecie TUTAJ.

DSC_9988 DSC_9983DSC_0015

5. Gryzaki LittleEfant – gryzaki i korale do gryzienia są podobno bardzo popularne w Stanach.  Zrobione z bezpiecznego i certyfikowanego silikonu oraz bardzo mocnego sznurka, którego nie da się przegryźć. Własnoręcznie robione przez Anię, właścicielkę LittleEfant. Sprawdziłam już w praktyce, że faktycznie są wygodne i ciekawe dla dziecka. Łatwo je chwycić i mają piękne, nasycone kolory. Wybór wzorów i kombinacji kolorystycznych jest ogromny. Szukajcie TUTAJ

DSC_8794 DSC_8857 DSC_8821

6. Gryzak Hevea – a jeśli wolicie pozostać przy naturalnym kauczuku, to taka Panda na pewno was usatysfakcjonuje. Nasza pochodzi z TEGO sklepu.

DSC_9267

7. Ośmiornica BabyOno – ośmiornica trafiła nam się w jednym z pudełek subskrypcyjnych Bonbonbaby. Ma wiele ciekawych funkcji: szeleszczące macki, żywe kolory, uchwyt u góry może służyć jako gryzak, milutki materiał do przytulania, i najważniejsze – po pociągnięciu za gwiazdkę ośmiornica wibruje i wydaje odgłosy wody. Można to zobaczyć i usłyszeć na TYM filmiku instagramowym. Przeważnie mamy ją przywieszoną na rączce od fotelika samochodowego. Ja ją uwielbiam :)

DSC_9260

8. Panda hand-made – Gryzak i grzechotka w jednym, znowu kontrastowe kolory. I przede wszystkim jest ręcznie robiona. Zabawka i pamiątka, której nie sprzedam, nie oddam, nie wyrzucę, tylko schowam w pamiątkowym pudełku Niny. Takie grzechotki można zamawiać TUTAJ.

DSC_4415 DSC_4404

9. Przytulanka Cuski – więcej o uroczych przytulankach poczytacie w TYM wpisie, a kupić je można w kikishop.pl

DSC_6987 DSC_7009

10. Szumiś Whisbear – No i nasz Szumiś, który do dzisiaj towarzyszy nam przy usypianiu i pewnie jeszcze długo będzie. O Szumisiu pisałam już TUTAJ.

DSC_6007

A jakie są wasze propozycje?

DSC_9249